- Nukleo
- Społeczeństwo
- Problemy społeczne energetyki jądrowej
- Percepcja społeczna - odkrycie promieniowania jonizującego
Percepcja społeczna - odkrycie promieniowania jonizującego
Choć promieniowanie jonizujące istniało od początku świata, to człowiek, odkrył je stosunkowo niedawno. Od ponad stu lat naukowcy zajmują się promieniotwórczością naturalną i samym promieniowaniem, które znalazło zastosowanie w wielu gałęziach gospodarki, nauki i medycyny. Możliwość spojrzenia w głąb materii, opisanie budowy atomu i w końcu przeprowadzenie reakcji rozszczepienia przyczyniło się do znaczącego skoku cywilizacyjnego. Świadomość społeczna i emocjonalny odbiór zjawisk, których nie można dostrzec na co dzień, zmieniała się na przestrzeni lat. Postawa człowieka wobec tych zagadnień uzależniona była od przełomowych odkryć, korzyści i zagrożeń z ich stosowania a także wydarzeń, które na trwałe zapisały się w kartach historii. Zmieniająca się percepcja związana była jednak przede wszystkim z informacjami i wiedzą, jaką człowiek posiadał odnośnie tych zjawisk. Jak zatem kształtowało się postrzeganie tego, co niewidzialne?
Wilhelm Röntgen, niemiecki fizyk, w trakcie jednego ze swoich doświadczeń zaobserwował zmiany na kliszy fotograficznej wywołane czymś zupełnie mu nieznanym. Wiedział, że musi to być rodzaj promieniowania, a więc forma przenoszenia energii, lecz nie mógł wyjaśnić początkowo właściwości tego zjawiska. Nazwał je zatem
Na przełomie XIX i XX wieku głównym środkiem przekazu informacji była prasa. O ile doniesienia naukowe rozchodziły się pośród naukowców zamkniętymi ścieżkami w formie listów, wykładów i opracowań, a odbiorcami były osoby zajmujące się tą tematyką lub mające podstawy pozwalające zrozumienie tych zjawisk, tak społeczeństwo podatne było na wszelkiego rodzaju „nowinki” związane z czymś, czego nie można zobaczyć. Zobaczyć jednak można skutki, jakie powoduje działanie promieniowania jonizującego na wspomnianych wcześniej kliszach fotograficznych. Organizowano zatem pokazy uliczne, gdzie wykorzystywano urządzenia wytwarzające promieniowanie X i prześwietlano wybraną spośród widzów osobę. Możemy sobie wyobrazić jak bardzo szokujące mogło być oglądanie na takim zdjęciu kości dłoni, nogi czy też klatki piersiowej żywej osoby. Z pewnością wywoływało to zdziwienie i fascynację, a ponieważ takie jednorazowe prześwietlenie nie powodowało żadnych widocznych skutków, również i brak obaw.
Ludzie zatem szybko popadli w pełnię zachwytu nad nowym, trudnym do wyjaśnienia zjawiskiem, które przyciągało uwagę coraz to większego grona widzów. I gdy w zaciszach laboratoriów uświadamiano sobie powoli jak należy bezpiecznie stosować źródła promieniowania jonizującego, by ograniczyć jego wpływ na organizm, tak np. w widowiskach wspomnianych wcześniej ludzie obawiali się jedynie możliwości zobaczenia tego, co kryje się pod ich ubraniem, a jak sądzili tego, czego nie można ukryć przed przenikliwym promieniowaniem X. Tak więc w sklepach popularna stała się odzież mająca jakoby zapobiec bycia ofiarą podglądaczy korzystających z nowych możliwości, jakie w ich mniemaniu zapewniało promieniowanie X. Producenci przedmiotów codziennego użytku prześcigali się w pomysłach jak skomercjalizować pojęcia: promieniowanie, promieniotwórczość itd. Ten niepohamowany pęd konsumentów za tym, co nowe, fascynujące i niepoznane przyczynił się do powstania wielu produktów z dodanym radem, który miał działać leczniczo lub upiększająco (patrz poniższy rysunek).